Monikę miałam
okazję poznać kilka lat temu na Festiwalu FAMA w Świnoujściu
(miejscu dla mnie ważnym, bo poznałam tam przez wiele lat
przynajmniej jedną trzecią moich obecnych znajomych). Chyba żadna z nas
nie pamięta naszego pierwszego spotkania, ale nie w tym rzecz. Z
tamtych czasów pamiętam Monikę jako skromną, nieśmiałą
dziewczynę z gitarą, która śpiewała, nie bezpośrednio, ale
jednak o Bogu i jak mi się zdawało dla Boga. Wtedy nie do końca
"łapałam" ten przekaz, może nawet myślałam, że nie
jest nam ze sobą po drodze. Minęło trochę czasu, znowu
spotkałyśmy się na wcześniej wspomnianym Festiwalu – Monika
była jakaś odmieniona i nie chodziło tylko o zmianę wyglądu
(choć wiadomo, że kiedy dziewczyna ścina włosy symbolizuje to
zmiany w życiu). Zaczęłam ją postrzegać inaczej, a jej występ
na tyle mnie zaciekawił, że zapragnęłam powiększyć swoją
kolekcję płyt o jej EP-kę. I od tego momentu dużo się zmieniło.
Były dni, że zapętlałam jej wydawnictwo "Piosenki"
a cytaty z jej utworów zostały w mojej głowie, i spokojnie mogłyby
przejść do uzusu. Na przykład wers "życie, to nie kura
samograjka, znosząca złote jajka, jak nam przekazują w bajkach".
Niby oczywiste a jakie odkrywcze. Teksty refleksyjne, ale
paradoksalnie napawające wielkim spokojem i nadzieją. Rzecz jasna
nadal słychać w nich odniesienia do wiary chrześcijańskiej,
jednak to dobrze – bo sprawia, że są autentyczne, a dla odbiorcy
mają moc uniwersalną. Tak jest w moim przypadku. Pamiętam, że
niedawno, kiedy miałam gorszy czas w życiu, słuchając piosenki
"Gabriela" zaczęłam płakać. Nie chcę zabrzmieć
patetycznie, ale było to pewnego rodzaju katharsis. Natomiast
nowym singlem "Te twoje sukienki" Monika po prostu
rozbiła bank!
To wręcz magicznie
jak swoim spokojem i krystalicznym głosem potrafi dodać odwagi i
otuchy. Odnoszę też wrażenie, że jej samej śpiewanie w jakiś
sposób dodaje siły. Jeśli to nie jest moc muzyki, to nie wiem co
nią jest?! Mam to szczęście znać Monikę również prywatnie, w
sierpniu (podczas Summer Camp TBM 2019, o tym wydarzeniu też
powinien powstać tekst!) na 10 dni stałyśmy się nawet
współlokatorkami w domku kempingowym. Piszę o tym głównie
dlatego, że miałam już okazję kilka razy "przejechać się"
na muzykach, których ceniłam, bo ich wizerunek sceniczny w
rzeczywistości mocno odbiegał od tego jakimi byli ludźmi. W
przypadku Moniki na szczęście tak nie jest - to naprawdę dobra i
szlachetna osoba, a to swoje dobro i światło przenosi na scenę i
przekazuje słuchaczom! Ale nie bójcie się, nie jest to postać
posągowa, ma też świetne poczucie humoru i dystans do swojej
osoby. Czasem tylko za mało w siebie wierzy, ale w tym akurat
możecie pomóc – słuchajcie jej muzyki, doceniajcie to co robi :)
Monika Kowalczyk - Spotify
Monika Kowalczyk - Facebook
Monika Kowalczyk - Instagram
Monika Kowalczyk - YouTube
Choć wszystko co
wyżej napisałam jest szczerą prawdą, to chciałabym teraz oddać głos
Monice i dać jej szanse na rewanż albo sprostowanie moich
spostrzeżeń – czas ma sekcję Pytania, które chciałabyś aby Ci zadano:
1. Przypuśćmy, że możesz nagrać duet z kimkolwiek chcesz. Kto by to był?
London Grammar, Krzysztof Zalewski. Ale - powiedzmy sobie szczerze - marzy mi się duet z każdym wykonawcą, którego słucham. A trochę ich jest :)
2. Jeśli nie muzyka, to…
Nie wiem do końca. Całe szczęście nie spotkało mnie jeszcze ultimatum porzucenia muzyki na dobre. Może aktorstwo, teatr? A jeśli nic artystycznego, to… naprawdę nie wiem.
3. Czy „Te twoje sukienki” otwierają coś w rodzaju nowego rozdziału w Twojej twórczości?
Tak myślę, mam taką nadzieję. Droga, którą „sukienki” wyznaczają, jest drogą, którą chcę dalej iść. Może się to wydawać przybraniem nowej twarzy, ale ta część mnie zawsze chyba istniała; przez długi czas schowana. Teraz wychodzi na światło dzienne.
4. Patrzysz na stare zdjęcia, a tam…
Monika z dawnych lat jest dla mnie nawet nieco obca. Trochę (a może zupełnie) zakompleksiona, schowana, bojąca się wykonać jednego ruchu ręką na scenie. Nadal nie jest jakoś wspaniale jeśli chodzi o moją wiarę w siebie, ale na przestrzeni ostatnich lat widzę sporą przemianę wewnętrzną.
*Polecam również Waszej uwadze tekst (bardziej profesjonalny, oczywiście) o twórczości Moniki autorstwa moich przyjaciół z poznańskiego portalu
GŁOŚNIEJ, tutaj link:
https://glosniej.com/monika-kowalczyk/
Monika Kowalczyk – urodzona w Lublinie songwriterka, wokalistka, autorka tekstów, kompozytorka.
>> 24.04.2017r. premierę miała jej debiutancka płyta (EP), którą artystka wydała własnym sumptem. Koncertuje w całej Polsce. Jest laureatką ogólnopolskich festiwali, m.in. Grechuta Festival Kraków i Festiwalu FAMA w Świnoujściu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz